sobota, 27 lipca 2013

Mello, Near i Matt rozdział 2

Hei ^^ No cóż wyszło na pewno nieco lepiej niż pierwszy rozdział. Jeżeli są jakieś błędy to serdecznie przepraszam ale spałam tylko cztery godziny i wszystko mi się myli. Mam nadzieję, ze spodoba wam się. Zapraszam do czytania.

Mello szedł przez korytarze. Nie wiedział tak naprawdę dokąd. W tej chwili chciał tylko być z dala od Neara. Cały czas słyszał w głowie jego słowa "To nic nie znaczy". Z oczu popłynęły mu łzy. Usłyszał kroki na korytarzu. Odwrócił się i zaczął szybko iść w przeciwną stronę.
-Mello?
Usłyszał znajomy głos, mimowolnie odwrócił się i otworzył szeroko oczy. To był Matt. Nie było go tylko tydzień, jednak dla blondyna to wydawało się wiecznością. Mail podbiegł do niego i przytulił mocno.
-Tęskniłem.-szepnął mu do ucha-Co się stało?-zapytał widząc łzy Mello.
-Nie, nic się nie stało. Gzie byłeś?
-Długa historia, nie powinienem o tym mówić.
Blondyn kiwnął głową. Ruszyli do pokoju rozmawiając o tym co działo się w sierocińcu w ciągu tego tygodnia. Kiedy weszli do pokoju pierwszą rzeczą, która rzuciła im się w oczy były porozrzucane wszędzie zabawki.
-Naprawdę nie powinienem was zostawiać samych-zaśmiał się Matt.
Near obserwował swoich współlokatorów. Jutro mieli razem pierwszą lekcję-matmę.

Near przyszedł do klasy jeszcze przed nauczycielem. Od czasu śmieci A, BB przeważnie siadał z nim lub sam. Białowłosy przysunął swoją ławkę do tej, przy której siedzieli Matt i Mello. Mail właśnie wszedł do klasy grając na swoim PSP. Zaraz za nim szedł blondyn. Ich wzrok przykuły połączone ławki. Niepewnie zajęli swoje miejsca.

Minęło 15 minut lekcji a Beyond dalej się nie pojawiał. Blondyn właśnie rozwiązywał równanie na tablicy kiedy do sali z głośnym hukiem wpadł BB i wylądował tuż pod nogami Mello, który od razu zaczął się śmiać. Po chwili Matt i (niepewnie) Near również zaczęli się śmiać. Reszta klasy pokazywała palcem "spóźnialskiego" i szeptała pomiędzy sobą.
-Wasza trójka!-krzyknął Roger-I ty B!-dodał po chwili-Zostajecie po lekcjach. A teraz siadajcie.

-Zostaniecie tutaj do 17:00.
-Co?! To trzy godziny!-krzyknął Mello na całą klasę.
-Zawsze mogę wam przedłużyć karę lub zadać dodatkowe zadania. Matt daj mi tą grę.-westchnął Roger, zauważając ucznia grającego pod ławką.
Cała czwórka siędziała na miejscach i wpatrywała się w zegar. Tymczasem do sali zajrzał Watari prosząc Rogera na rozmowę.
-Jak długo jeszcze będą się ciągnąć te męczarnie?-westchnął blondyn i opadł na ławkę.
-Mogłeś się nie śmiać idioto.-mruknął Beyond.
-Co?-Mello wstał z miejsca i "pomógł" wstać B, ciągnąc go za koszulkę.
-Wiedziałem, ze jesteś głupi ale, że jeszcze głuchy...-odpowiedział z uśmiechem czarnowłosy.
Zanim ktokolwiek zdążył zareagować Mello przyłożył mu w nos tak, że B upadł na podłogę. Matt i Near zerwali się z miejsc aby powstrzymać blondyna ale nie zdążyli. Mello skoczył i wymierzył cios, jednak tym razem to Beyond był szybszy i uderzył go mocno w twarz, przytrzymując mu ręce.
Kiedy wymierzał kolejny cios do sali wpadł Roger i zaczął rozdzielać chłopców. Kiedy mu się to udało krzyknął.
-Idziemy do Watariego! Natychmiast!

Czwórka uczniów stałą teraz cała czerwona przed biurkiem Watariego. Matt rozglądał się po pokoju. Znał go prawie na pamięć, w końcu często tu bywał.Ściany były z ciemnego drewna, na podłodze, blady, zielono czerwony dywan a na nim biurko, równie ciemne jak ściany. Za nim duże okno z zasłonami w takim samym kolorze jak dywan. Przy lewej ścianie stał czerwony fotel i ogromna półka na książki.
-Matt. Więc może ty opowiesz mi co się dokładnie stało?
Chłopak westchnął i opowiedział po kolei co się stało.
-Hmm-zamyślił się Watari-Wcześniej nie sprawialiście większych problemów. Tym razem zakończę tylko na upomnieniu.

Matt, Near i Mello wrócili do swojego pokoju.
-Wiecie chłopaki właściwie to muszę wam coś powiedzieć.-zaczął Matt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz