sobota, 27 lipca 2013

Mello Near i Matt rozdział 1

Heii ludzie ^^ (Mam nadzieję, że ktoś to czyta.) Tak mi się zaczęło nudzić i stwierdziłam, że wymyślę jakieś opowiadanie. Może i głupio je pisać biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie przez najbliższe dwa tygodnie nie będę mieć dostępu do internetu ale wolę się już teraz tym podzielić. Pierwszy rozdział jest raczej dosyć krótki, zbyt krótki, ale drugi to powinien wynagrodzić. Błędy są na pewno ale mam nadzieję, że nie za dużo. Myślałam, że wyjdzie chodź trochę dłuższe :( Potraktujcie to bardziej jako wstęp i nie bijcie, że na razie nie ma Matta. No to zaczynajmny.

Mello wszedł zdenerwowany do pokoju. Na podłodze siedział Near i układał puzzle. Zerknął kątem oka na przyjaciela.
-Coś się stało?
-Nie. Nic. Matt podobno dzisiaj wraca.-odparł blondyn z wymuszonym uśmiechem.
-To raczej dobrze.-podsumował Near nie przerywając układanki.
Mello położył się na łóżku i rozejrzał po pokoju. Był on dosyć niewielki. Ściany pomalowane na biało, z lewej i prawej strony po ciemnym biurku. Po lewej dwupiętrowe łóżko, a po prawej niewielka półeczka na książki i telewizor. Natomiast na podłodze mnóstwo zabawek Neara. Blondyn odkąd pamiętał mieszkał w nim z Mattem, którego w sierocińcu nie było już od tygodnia więc jego miejsce razem z grupką swoich pluszowych zabawek zajął białowłosy. O tym gdzie znajduje się Matt i co robi wiedzieli prawdopodobnie tylko Watari i Roger. Z zamyślenia wyrwał go głos obecnego współlokatora.
-Chciałbyś poukładać ze mną puzzle?
-Ech... W porządku.-odpowiedział Mello, zupełnie nie rozumiał co jego przyjaciel w tym widzi.
Wziął jeden kawałek układanki i powoli próbował dopasowywać go po kolei do innych fragmentów. Near cicho westchnął, złapał dłoń blondyna i pokierował w odpowiednie miejsce. Do Mello dopiero po chwili dotarło, że Near już dłuższy czas trzyma go za rękę. Odskoczył jak oparzony i oboje zarumienili się. Białowłosy opuścił głowę starając się ukryć czerwone policzki swoimi lekko kręconymi włosami. Blondyn natomiast siedział w kącie, odwrócony plecami do reszty pokoju intensywnie wpatrując się w ścianę.
-Ekhem... Mello...-mruknął niepewnie Near i dotknął ramienia blondyna.
-Czego chcesz?-warknął.
-Nie rozumiem o co ci chodzi. Przecież tylko pomogłem ci z puzzlami. To nic nie znaczy...-ciągnął Near.
Mello już nie słuchał, otworzył szerzej oczy. "To nic nie znaczy" usłyszał ponownie w swojej głowie. On wolałby aby to coś znaczyło, ale przecież nie mógł tego od tak powiedzieć, zwłaszcza teraz. Powoli wstał i lekko zachwiały mu się nogi. Nie patrząc na Neara wybiegł z pokoju i trzasnął mocno drzwiami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz