-Paniczu czy mogę zadać pytanie?
-Oczywiście.
-Zapewne nie będziesz się na tym balu bawił tylko próbował dowiedzieć coś więcej na tem hrabi i jesgo służby zgadza się?
-Doprawdy Sebastianie zupełnie jakbyś czytał mi w myślach.
-Tak więc paniczu mam wyjść czy zostać?
-Możesz spróbować się czegoś jeszcze dowiedzieć. Chociaż i tak wątpię aby ci się to udało.-odparł chłopiec i zgasił światło.
Lokaj wyszedł z pokoju i szedł korytarzem po krótkiej chwili wpadł na blondyna.
-Co tu robisz?-spytał zdziwiony chłopak.
-Panicz chce się zdrzemnąć przed balem a ja chciałem zobaczyć jak idą przygotowania... A hrabia co tutaj robi?
-W
końcu to moja posiadłość.-odpowiedział lekko rozbawiony Alois-Skoro
chcesz się rozejrzeć proszę bardzo, ale uważaj posiadłość skrywa mroczne
sekrety.-uśmiechnął się i odszedł.
Sebastian ruszył za chłopcem,
idąc tak nie zauważył jednak pokojówki i wpadł na nią. Hannah stała
przed nim ze spuszczoną głową a młody hrabia zniknął mu z oczu.
-Przepraszam. Czy wszystko w porządku?-zapytała pokojówka nie podnosząc wzroku.
-To ja przepraszam. Czy mogę zapytać co stało się pani w nogę? Wyglądało to dosyć poważnie.
-To nic. Przewróciłam się na schodach.-skłamała kobieta i odwróciła głowę.
-W porządku. Jeszcze trzydzieści minut do balu czy może mi pani pokazać gdzie znajduje się sala?
-Oczywiście proszę iść za mną.
Szli
przemierzając czerwono złote korytarze, było już dosyć ciemno jednak
dla kogoś takiego jak Sebastian nie było to zbytnim utrudnieniem.
-To za tym korytarzem. Myślę, że trafi pan sam.
Niczego nie świadom Sebastian wszedł do jak mu się zdawało korytarzu a Hannah zatrzasnęła za nim drzwi.
-Nie
wierzę, że dał się nabrać na starą sztuczkę z iluzją.-zaśmiał się
Alois, który właśnie podszedł obok komórki w której został zamknięty
lokaj Ciela.
-Co dalej panie?-spytał Claude.
-Teraz kiedy pozbyliśmy się jego lokaja Ciel jest bezbronny. W trakcie
balu mam zamiar wyzwać go na pojedynek i ZABIĆ.-zaśmiał się chłopak-A ty weźmiesz sobie jego duszę. Jasne?
- Tak, wasza wysokość.-uklęknął.
Lokaj
Aloisa ruszył by obudzić ich gościa, wszedł do pokoju i już miał się
odezwać zauważył jednak, że po hrabi Phantomhive nie ma śladu. Lekko
zdezorientowany ruszył z powrotem do swego pana.
-Przepraszam panie ale twój gość zniknął.
-Co?! Jak to zniknął?! Jak mogłeś do tego dopuścić?!-wrzasnął Alois po czym uderzył swojego lokaja w twarz.
-Proszę się uspokoić. Mamy jeszcze czas. Na pewno przyjdzie.
-Obyś się nie mylił.
***
-Oby panicz zorientował się o co chodzi. Muszę się stąd wydostać...
-Witaj Sebastianku!
Tak. To mógł być tylko on. Grell Sutcliffe. Tylko on tak go nazywał.
-Co tutaj robisz?-zapytał Shinigami opierając się jedną ręką o ścianę a drugą trzymając na biodrze.
-Gram w bierki gdybyś nie zauważył. Jestem zamknięty.
-Nie
denerwuj się.-odpowiedział Grell po czym podszedł do
Sebastiana.-Chciałem cię wypuścić, ale skoro jesteś taki nie miły...
Paaa.
-Czekaj!-Złapał czerwonowłosego za ramię.-Jak mogę stąd wyjść?
-Teraz? No nie wiem...-odparł żniwiarz udając, że się zastanawia.
-Co chcesz w zamian?
-Przez jeden dzień będziesz robić wszystko co ci karzę.
-Przez dwie godziny.-westchnął Sebastian-A teraz otwórz te dzrwi.
-Och tylko dwie godziny? No cóż lepsze to niż nic, ale pomogę ci znaleźć tego dzieciaka.-otwiera drzwi.
-Chcesz iść ze mną na bal?-zapytał zdziwiony lokaj.
-No
wiesz taka propozycja! Nie mogę odmówić! Chętnie pójdę z tobą na bal!
Tak się cieszę, że mnie zaprosiłeś!-krzyknął wesoło Grell po czym objął
Sebastiana.
-W takim razie dwie godziny na balu. Teraz chodźmy.
-Co?! Ten bal miał być jako dodatek!-zawył załamany żniwiarz.
-Nie. Chodźmy znaleźć panicza.
Zbiegli we dwóch do sali balowej, jednak nie mogli tam znaleźć Ciela, nie było też Aloisa ani jego lokaja.
***
-To jak Phantomhive? Zgadzasz się na pojedynek?
-Tak, ale bez żadnej pomocy.
-Jasne, niby dlaczego nie ma tu Claude'a a twój lokaj jest zamknięty?
-Jak to zamknięty? Co...
W
tym momencie Alois ruszył z mieczem w kierunku Ciela a ten ledwo
uniknął ataku. Przez długi czas walki chłopcy po prostu robili uniki aż
do momentu, w którym blondyn zamachnął się i skaleczył dotkliwie bruneta
w nogę. Hrabia Phantomhive skrzywił się z bólu i upadł na kolana.
-Wiesz Phantomhive? Nie myślałem, że tak szybko z tobą skończę!
Trancy machnął mieczem, trafił jednak w podłogę a obok stał Sebastian trzymając swojego panicza.
-Doprawdy zostawić cię na godzinę samego i od razu wdajesz się w bójkę.
-Gdybyś nie dał się zamknąć nic by się nie stało.
Rozmawiali
kompletnie nie zwracając uwagi na blondyna i jego lokaja. Grell
usiłował zwrócić na siebie uwagę jednak nie wychodziło mu to najlepiej.
-Proszę was! Pośpieszcie się mam jeszcze półtorej godziny! Czy ktoś mnie słucha?!
Sebastian
wyskoczył z Cielem na rękach przez okno i ruszyli w drogę powrotną.
No
tak. Beznadziejne zakończenie, ogólnie ostatnia scena beznadziejna :/
Zdaję sobie z tego sprawę ale nie mam zbytniej weny a od pewnego momentu
musiałam mocno zmieniać całość. Koniec to raczej nie jest,
prawdopodobnie napiszę więcej. Mam już pomysł na kolejną sprawę ;)
Oczywiście o ile chcecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz